Drewniane mebelki dla lalek to zabawka, o której marzy niejedno dziecko. Piękna garderoba z wieszaczkami, w której Barbie może trzymać swoje najmodniejsze kreacje, wygodna sofa i fotele, w której lalka może przyjmować gości na herbatkę. Kuchnia, gdzie przy pomocy małych garczków powstają najbardziej wykwintne dania. Zapraszam na wywiad z Panią Marzeną Bugaj, która opowie nam o swojej pracy i jednocześnie pasji: tworzeniu drewnianych mebelków dla lalek.

Jak zaczęła się Pani przygoda z mebelkami?
– Mebelki kocham od zawsze. Jako dziecko uwielbiałam się nimi bawić. Moje córki również chętnie bawiły się lalkami, a ja chcąc zrobić im przyjemność często projektowałam domki i mebelki dla ich ulubionych laleczek. Na początku wykonywałam je z kartonów i przeróżnych przydasiów (czyli rzeczy odkładanych do szuflady z myślą, że przyda się). Córki miały też dużo plastikowych mebelków, ale ja cały czas czułam, że to nie jest to. Zawsze podobały mi się drewniane mebelki i powoli w mojej głowie dojrzewała myśl o ich robieniu. W końcu kupiłam modelarską wyrzynarkę, deski i zaczęło się!

Zabrzmiało poważnie. Jakich jeszcze narzędzi Pani używa?
– Mam również piłę tarczową, szlifierkę ręczną i talerzową, wiertarkę.

Praca z takimi urządzeniami kojarzy się z męskim zajęciem i wydaje się być trudna.
– Praca narzędziami i maszynami to nie był dla mnie problem, bo od zawsze lubiłam majsterkować. Bardzo lubię mój warsztat i tę męską pracę. Jednak tworzenie mebelków ma również drugą, bardziej kobiecą naturę. Trzeba je bowiem ozdobić, uszyć obicia, zasłonki itp. Musiałam się więc zaprzyjaźnić z szydełkiem, drutami, maszyną do szycia i zapoznać z technikami decoupage’u.

Wszystkie prace wykonuje Pani w jednym warsztacie?
– Nie, ponieważ przy piłowaniu, szlifowaniu itp. Bardzo się kurzy, a prace typu szycie wymagają czystości. Na samym początku szyłam w domu, a drewniane elementy robiłam w piwnicy. Było to mało wygodne, powodowało większy bałagan i wydłużało czas pracy. Od kilku miesięcy ma warsztat stolarski oraz pracownię czystą, gdzie szyję, prasuję, przechowuję materiały i gotowe mebelki. Dzięki temu, że mam własne, wydzielone pomieszczenia, nie muszę już sprzątać za każdym razem, gdy kończę pracę. Zostawiam bałagan, zamykam drzwi, wracam następnego dnia i nie muszę wszystkiego od nowa rozkładać. To znacznie skraca czas pracy.

Tworzenie mebelków wymaga również projektowania, kreatywności. Czy lubi Pani pracę twórczą?
– Bardzo lubię. Odkąd powstał mój warsztat mam większe możliwości i mogę się skupić na projektowaniu nowych mebelków. Ostatnio zrobiłam szafę, do której przymierzałam się już dosyć długo.

Czy ma Pani indywidualne, nietypowe zamówienia?
– Tak, ostatnio zostałam poproszona o zrobienie szkolnej klasy dla lalek. Jako inspirację dostałam zdjęcie podobnego zestawu. Nauczycielką miała być lalka Barbie, a szkolne ławki miały być dla mniejszych laleczek. O projekcie myślałam dwa dni, w następne dwa klasa była gotowa.
 

 
Widziałam na Pani fanpage’u, że czasem używa Pani bardzo nietypowych materiałów do robienia mebelków.
Owszem, zbieram wszystko co drewniane. Wszystko może się kiedyś przydać: patyczki do lodów, kawałek drewnianego karnisza (z którego już powstał stoliczek), noga od stołu. Z patyczków od lodów powstały wieszaczki. Jestem z nich dumna. Jako zawieszek użyłam haczyków z opakowań od skarpetek.
 

 
W końcu lalki mają profesjonalną garderobę! Mam wrażenie, że te małe elementy wymagają często dużo większych nakładów pracy niż duże mebelki. Czy to prawda?
– Rzeczywiście zrobienie dużego łóżka wymaga mniej pracy niż zrobienie krzesełka. Ręczne klejenie małych elementów jest dużo trudniejsze. Jak sobie przypominam początki, to wiele rzeczy wydawało się niemożliwe. Jednak teraz, po 5 latach pracy z mebelkami mam o wiele więcej doświadczenia i pomysłów na robienie rzeczy, które mogłyby się wydawać niewykonalne.

Kiedy zaczęła Pani robić mebelki na większą skalę?
– Na początku robiłam je metodą prób i błędów dla moich córek. Do dziś jedne z pierwszych mebelków leżą w koszu z zabawkami mojej najmłodszej córki. W pewnym momencie pomyślałam, że pokażę mebelki znajomym. Koleżanka kupiła coś dla siostrzenicy, mebelki zaczynały budzić coraz większe zainteresowanie. Wtedy zaczęłam wystawiać je na aukcjach.

Mebelki są przeznaczone do zabawy dla dzieci wymagają więc zapewne specjalnych materiałów?
– Tak, dbam o to, żeby mebelki były bezpieczne. Zwracam uwagę, aby materiały, których używam (np. farby, lakiery, klej) miały odpowiednie certyfikaty. Cieszę się, że świadomość ludzi wzrasta, że coraz częściej zamiast chińskich zabawek, wybierają polskie, bezpieczne, naturalne, oryginalne produkty.

Dziękujemy za rozmowę!

Twórczynią mebelków i autorką zdjęć jest Marzena Bugaj, www.kolorowe-mebelki.pl.