Nakrycia głowy są obowiązkowym elementem dziecięcej garderoby. Latem chronią przed słońcem, zimą przed mrozem. Wiosną i jesienią też często nakładamy je dzieciom – szczególnie w wietrzne lub deszczowe dni.

Nie zawsze sprowadzają się one tylko do roli praktycznego dodatku. Czapki, kapelusiki, opaski i kaptury coraz częściej stanowią ważny element stroju, a zdarza się też, że grają pierwsze skrzypce w dziecięcej stylizacji. Niebanalne nakrycia głowy są także chętnie wykorzystywane jako dodatek do sesji fotograficznych. Rodzice coraz częściej chcą uwiecznić piękne chwile z dzieciństwa swoich pociech w artystyczny sposób, dlatego wybierają się do profesjonalnych fotografów, a żeby nadać sesji wyjątkowego charakteru, decydują się na oryginalne stylizacje, przebrania lub wyjątkową scenografię.

Takie niezwykłe ubranka i czapeczki tworzy Pani Kamila Wiejowska (Wilusz) z Pracowni MamyArty.

Jak zaczęła się Pani przygoda z tworzeniem czapeczek na sesje?
– Szydełkowanie to jedna z moich pasji. Jestem plastykiem, a szydełkowaniem zajmuję się od około 13 roku życia. Czapeczki dla niemowlaków zaczęłam dziergać jak urodził się mój synek. To on mnie zainspirował, gdyż jestem fotografką i marzyłam by zrobić dziecku ciekawą sesję zdjęciową w ubrankach mojego wykonania. Czapeczki bardzo szybko zaczęły cieszyć się dużym uznaniem i zainteresowaniem.

Czy wszyscy Klienci zamawiają konkretne wzory, które widzą u Pani na zdjęciach czy może zdarzają się zamówienia specjalne?
– Często klienci sami zgłaszają się do mnie z konkretnym pomysłem. Na przykład jakaś Mama pisze, że jej dziecko marzy by mieć czapkę z postacią z ulubionej bajki. Lubię spełniać takie marzenia. Zdarza się też, że mama wysyła mi zdjęcie kurteczki czy kombinezonu dziecka, żebym dopasowała wzór i kolorystykę czapki. To bardzo ciekawe zadanie, a ja lubię wyzwania i kreatywną pracę. Bardzo często zamówienia są na prezent dla kogoś – to też jest fajna opcja. Na pewno miło jest dostać taki indywidualny prezent – wykonany specjalnie dla danej osoby, dostosowany do jej zainteresowań i gustu. Poza tym są małe szanse, żeby prezent się powtórzył. Każde zlecenie traktuję bardzo indywidualnie i wkładam w nie serce. Często otrzymuję wiadomości że klienci są zadowoleni, że przeszłam ich oczekiwania, że nie wyobrażali sobie że będzie to aż tak cudne.

Zauważyłam, że ma Pani mnóstwo bardzo miłych komentarzy i opinii od Klientów na swoim fanpage’u.
– To prawda, a jeszcze więcej miłych słów i podziękowań otrzymuję w wiadomościach prywatnych. Jest to niesamowicie miłe. Potwierdzeniem tych słów jest również to, że mam stałych klientów. Bardzo mnie cieszy, gdy zadowolony klient wraca, zamawia kolejną czapeczkę lub komplecik. Jednak największą nagrodą jest radość dziecka. To bardzo wzruszające, gdy mama pisze, że dziecko tak bardzo lubi czapeczkę, że nie chce jej zdejmować nawet do spania, albo że dziecku tak bardzo podobają się zrobione przeze mnie pantofelki, że samo wyciąga je z szuflady i chce je ubrać na spacer.

Czy zdarzyło się Pani dostać jakieś szczególnie trudne zamówienie?
– Tak, zdarzają się zadania skomplikowane, czy kłopotliwe, ale nigdy nie odmawiam wykonania zamówienia. Czasem muszę poświęcić wiele czasu, wykonać kilka prób by uzyskać oczekiwany efekt i sprostać oczekiwaniom Mam i tych Najmłodszych.

Czy może Pani zdradzić trochę informacji technicznych – jak i z czego wykonane są czapki?
– Czapki wykonuję z Akrylu – włóczki antyalergicznej, przyjaznej dzieciom. Jest ona ciepła i miła w dotyku. Natomiast szczegóły są ustalane indywidualnie z Klientem: dobieramy grubość włóczki w zależności od tego na jaką porę roku jest szyta czapka. Czapki zimowe mogą też być podszyte od wewnątrz polarem (podszycie szyję ręcznie). Ustalamy też kolorystykę i dokładne wymiary.

Pozostaje nam wobec tego zaprosić Czytelników do Pani Pracowni.
– Zapraszam serdecznie do MamyArty! Często organizuję dla moich fanów konkursy na Facebooku, w których można wygrać moje wyroby. Biorę też udział w aukcjach charytatywnych. Zachęcam więc do obserwowania mojego profilu.

Zdjęcia pochodzą z Pracowni MamyArty Kamila Wiejowska (Wilusz)